Odzież termoaktywna. Fakty i mity

| | 0 Comments

Czy w odzieży termoaktywnej człowiek się poci? A może chociaż nie śmierdzi? Krótko, zwięźle i na temat poniżej o odzieży termoaktywnej. 

Mit – w odzieży termoaktywnej człowiek się nie poci

Niektórzy uważają, iż odzież termoaktywna sprawia, że się nie pocimy. Niemniej jednak byłoby to po prostu niezdrowe. Człowiek musi się pocić, aby móc schłodzić własny organizm. Najważniejszym zadaniem odzieży termicznej jest odprowadzanie tegoż potu z powierzchni naszej skóry. Ma to istotne znaczenie dla komfortu cieplnego użytkownika. Przez wilgoć wychładza się nasze ciało około 20 razy szybciej, aniżeli w suchych warunkach. Odzież termoaktywna zapobiega takiemu procesowi, dzięki właściwej budowie włókien, jak i strukturze materiału. Wilgoć jest odprowadzana do zewnętrznych warstw materiału, zaś powierzchnia skóry pozostaje znacznie dłużej sucha, a my możemy dłużej utrzymywać odpowiednią temperaturę. Dlatego też uprawianie jakiegokolwiek sportu w odzieży termoaktywnej na przełomie jesieni i zimy to dużo lepsze rozwiązanie, aniżeli trening w bawełnianym dresie. Poza tym bawełna wchłania kilkadziesiąt razy więcej wilgoci od materiałów syntetycznych. Kiedy tylko rozpoczniemy intensywny trening, mokry podkoszulek wykonany z bawełny będzie nieprzyjemnie oblepiał naszą skórę, a ponadto będziemy się w nim dużo szybciej wyziębiać. Ubranie termiczne zapewni nam dużo lepszą wentylację, łatwiej będzie w nim utrzymywać stałą temperaturę ciała – w zimie utrzymywać ciepło, zaś latem właściwie chłodzić.

Fakt – w odzieży termoaktywnej człowiek mniej śmierdzi

To oczywiście będzie zależne od higieny samego człowieka. Niemniej jednak załóżmy tą optymistyczną wersję, że ów bohater, człowiek, codziennie się myje. I oczywiście się do tego poci, jak każdy z nas. Niemniej jednak to nie pot śmierdzi. Najważniejszym składnikiem potu jest przecież woda, bowiem stanowi ona praktycznie 100 procent. Poza tym w pocie obecne są naprawdę śladowe ilości soli mineralnych, mocznika, czy kwasu mlekowego. Gruczoły łojowe obecne na naszej skórze wydzielają natomiast białka i tłuszcze, które stanowią idealną pożywkę dla wszędzie obecnych bakterii. I to właśnie te rozkładające się bakterie nieprzyjemnie pachną. Nie żyjemy przecież w całkowicie sterylnych warunkach, zatem nasze ciało zaczyna po prostu po pewnym czasie nieładnie pachnieć.

Co ma do tego owa odzież termoaktywna? Posiada ona jony srebra. Niemniej jednak nie wszystkie jej modele, ale te wyższej generacji (i oczywiście w wyższej cenie) zawierają w swojej strukturze materiału nitki wraz z jonami srebra, które to posiadają właściwości bakteriobójcze. Niektóre z pośród ubrań termoaktywnych zawierają również włókna wykonane z polipropylenu, który wykazuje właściwości bakteriostatyczne (na materiale tym nie rozwijają się grzyby i bakterie). Eliminacja bakterii oznacza eliminację brzydkiego zapachu. Niemniej jednak nie można w tym przypadku zapominać o przestrzeganiu podstawowej higieny osobistej.

Mit – odzież termoaktywna używana jest wyłącznie w zimie

Nierzadko kojarzymy odzież termoaktywną z narciarstwem biegowym, aniżeli po prostu z bieganiem, a tym bardziej latem. Niemniej jednak prawda jest taka, iż odzież termoaktywna będzie idealna dla biegaczy i sprawdzi się równie dobrze przy minusowych, jak i przy plusowych temperaturach. To dzięki możliwej wentylacji, o której już wspomniano powyżej. W sklepach sportowych można znaleźć odzież termoaktywną przeznaczoną specjalnie na okres wiosny i letni i inną na okres jesieni i zimy. Wersja przeznaczona na chłodniejsze dni jest dużo grubsza, posiada dodatkowe ocieplenie i nierzadko dodatkową warstwę, która odpowiada za odprowadzanie wilgoci dużo dalej od skóry. Poza standardowymi koszulkami, bluzami i legginsami, produkowane są także między innymi rękawiczki, czapki i kołnierze. A kiedy nie będzie jeszcze aż tak zimno, można zaopatrzyć się w specjalistyczne nakładki termiczne na łokcie i przedramiona.

Fakt – ubrania termoaktywne dają nam większe poczucie komfortu

Komfort jest niewątpliwie kwestią indywidualną. Niemniej jednak można śmiało zaryzykować twierdzenie, iż uczucie suchości i ciepła – zamiast lepiącej się do pleców, zimnej i mokrej koszulki bawełnianej – stanowi dość duży komfort. Jest także druga kwestia, tak samo ważna dla biegaczy. Żeby odzież termoaktywna spełniała swoje zadanie, musi dokładnie przylegać do ciała (trzeba na to zwrócić uwagę podczas jej kupowania). A skoro przylega odpowiednio do ciała, to bardzo dobrze je chroni i nie krępuje ruchu. Nasienie się w takich ubraniach choćby niewielkich otarć jest raczej nieprawdopodobne. Ponadto materiały z których się je wykonuje, są miękkie i miłe w dotyku.

Dobra porada na koniec – jak się ją pierze?

Pamiętajmy, aby po każdym wysiłku fizycznym wyprać własne ubranie termoaktywne. Dzięki temu zachowamy jego właściwości. Niewyprana odzież termoaktywna będzie gorzej wchłaniała pot, a przy tym będzie po prostu śmierdzieć. Miejmy również na uwadze, żeby prać ją wyłącznie w proszkach bez dodatku zmiękczaczy, chociażby w proszkach dla dzieci, czy w zwykłym szarym mydle.